Suszona mięta, czyli kompromitacja
K. wrócił dzisiaj do dot-pe-el. Internowani zabierają ze sobą ładną pogodę (a może po prostu odlatują na zimę do ciepłych krajów) -- od paru dni pada deszcz i słońca ni chu-chu ni słychu.
W głowie pustka. Zasnąłem o szóstej po południu (w dość kompromitującej sytuacji, ale to przemilczę). Czy narzekałem już na deszcz? Idę spać.

0 Comments:
Post a Comment
<< Home